Zioła, herbaty, krople na uspokojenie. Magnez i witamina B6. Techniki oddechowe z YouTube. Może medytacja - która paradoksalnie wzmocniła lęk, bo „skupianie się na ciele" wyzwalało niepokój.
Może byłeś/aś na izbie przyjęć z podejrzeniem zawału - kardiolog powiedział, że serce jest zdrowe. Może dostałeś/aś receptę na leki uspokajające, które działały do jakiegoś stopnia, ale bez nich wracało.
Może próbowałeś/aś „przełamać się" - wejść w sytuację, która wyzwala lęk - i skończyło się ucieczką i poczuciem porażki. Ograniczenie kawy, alkoholu, zmiana pracy. Drobne rzeczy pomagały chwilowo. Ale lęk wracał.
To nie dlatego, że jesteś za słaby/a albo nie starałeś/aś się wystarczająco. Mechanizm lęku jest głębszy niż techniki i siłowanie się.