Większość osób, które do nas trafiają, próbowała wcześniej kilku rzeczy. Bieganie i sport - pomagało chwilowo, ale stan wracał. Suplementy i zioła. Regulacja snu, dieta. Rozmowy z bliskimi, które kończyły się słowami „dasz radę" - i poczuciem, że chyba jednak nie dajesz.
Może byłeś/aś u psychiatry i masz leki. Tabletki zmniejszyły najgorsze objawy - panikę, bezsenność. Ale coś w środku zostało nieruszone. Wiesz o depresji dużo. Masz teorię „obcykaną". I mimo to wciąż jest tak samo.
To nie jest Twoja wina. Depresja to nie słabość charakteru ani brak siły woli. To stan, który wymaga odpowiednio dobranej pomocy - nie siłowania się.